“Genialny” pomysł dwóch nastolatków z Warszawy

February 22nd, 2008

Najpierw zerwali stalową linkę sieci trakcyjnej, potem rozciągnęli ją w poprzek ulicy. Gdy jadące audi najechało na linkę i uszkodziło pojazd, a następnie uderzyło w słupek przystankowy oraz barierkę rozdzielającą tory tramwajowe, młodzi ludzie obserwowali tylko, co się wydarzy. Trzech pijanych 18-latków zatrzymali policjanci z Pragi Południe. Wszyscy mieli około promila alkoholu we krwi.

Była 2.00 w nocy. Policjanci z Pragi Południe zostali wezwani na ul. Grochowską. Z informacji wynikało, że miało tam miejsce uszkodzenie mienia. Szybko okazało się, że kilku młodych ludzi postanowiło zabawić się kosztem jadących kierowców. Wpadli na pomysł, że najpierw zerwą stalową linkę sieci trakcyjnej, następnie rozciągną ją w poprzek ulicy. Niestety jadący właśnie ulicą Grochowską kierowca audi najechał na nią i w efekcie uderzył w słupek przystankowy oraz barierkę rozdzielającą tory tramwajowe. W tym czasie młodzi ludzie stali z boku i obserwowali, jakie skutki wywoła ich pomysł.

Policjanci zatrzymali 18-latków. Natychmiast przewieziono ich do jednostki Policji. Dariusz K. miał 0,9, Grzegorz G. powyżej promila, a Piotr D 1,5 promila alkoholu we krwi. Podczas rozmowy z funkcjonariuszami żaden nie chciał przyznać się do spowodowania uszkodzeń. Dopiero, gdy wytrzeźwieli, wróciła im pamięć i dokładnie opisali, na jaki to „genialny” pomysł wpadli poprzedniej nocy. Nie potrafili jednak odpowiedzieć, dlaczego to zrobili. Mężczyznom postawiono już zarzut uszkodzenia mienia. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności.

Autor artykułu:

Podróbki za milion złotych w rękach policji

February 21st, 2008

Podrabiane swetry, koszule, spodnie, kurtki, paski, rękawiczki, buty, zegarki i okulary zabezpieczyli stołeczni policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej po kontroli kilku stoisk w centrum handlowym w Nadarzynie. Oprócz tego policjanci odzyskali setki metek i wszywek ze znakami znanych firm odzieżowych, które były gotowe do wszycia. Teraz całą sprawę wyjaśnią policjanci z Pruszkowa.

Policjanci ze stołecznego wydziału do walki z przestępczością gospodarczą cały czas monitorują i sprawdzają miejsca, w których mogą być sprzedawane podrabiane towary. Funkcjonariusze reagują na każdy sygnał. Tak było i w tym przypadku. Kiedy dotarła do nich informacja, o tym, że na kilku stoiskach w jednym z centrów handlowych w podwarszawskim Nadarzynie może być oferowana do sprzedaży podrabiana odzież natychmiast pojechali to sprawdzić. To był strzał w dziesiątkę. Jak się okazało w kilku pawilonach znajdowały się wystawione na sprzedaż podróbki znanych firm produkujących ubrania, galanterię skórzaną i zegarki. W sumie funkcjonariusze zabezpieczyli prawie 1700 sztuk „lewych” koszul, swetrów, spodni, kurtek, pasków, rękawiczek, zegarków, butów i okularów. „Pegowcy” oszacowali wartość odzyskanego towaru na około milion złotych.

Policjanci ustalili, że zabezpieczony towar został przemycony do Polski najprawdopodobniej z Turcji i Chin, choć nie wykluczają, że część mogła zostać wyprodukowana tu na miejscu, w naszym kraju. Funkcjonariusze odzyskali, bowiem setki metek i wszywek ze znakami znanych firm odzieżowych, które były gotowe do wszycia na „czyste” koszulki, swetry i tym podobne. W ręce funkcjonariuszy wpadli dwaj właściciele punktów handlowych, którzy odpowiedzą przed sądem za złamanie ustawy o prawie własności przemysłowej i ustawy o nieuczciwej konkurencji.

Cały zabezpieczony towar trafił natychmiast do komendy powiatowej w Pruszkowie. Teraz całą sprawę wyjaśnią funkcjonariusze tamtejszej sekcji zwalczającej przestępczość gospodarczą.

Autor artykułu:

“Wariat” i jego kompani w rękach stołecznej policji

January 31st, 2008

13 członków zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się kradzieżami samochodów zatrzymali kryminalni z Targówka. Zatrzymanym zarzuca się kradzież 25 aut, paserstwo i działanie w zorganizowanej grupie. Przedstawiono im aż 86 zarzutów. Podczas realizacji zabezpieczono trzy samochody, moduły komputerowe, kilka kompletów tablic rejestracyjnych oraz około 10.000 złotych na poczet przyszłych kar. Read the rest of this entry »

Uratowali życie

January 30th, 2008

Wczoraj wieczorem policjanci z warszawskiego Śródmieścia ryzykując własne życie wynieśli z płonącego mieszkania 80 letnią, nieprzytomną kobietę. Interweniujący funkcjonariusze jak i pokrzywdzona noc spędzili w szpitalu na obserwacji. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Wczoraj około godziny 21.50 policjanci otrzymali informację, że z mieszkania przy Koźmińskiej wydobywa sie dym. Na miejsce zdarzenia przyjechały dwa radiowozy. Funkcjonariusze natychmiast poszli pod drzwi mieszkania, gdzie zauważyli kłęby dymu wydostające się spod drzwi. W tym czasie wyszli do nich lokatorzy z mieszkania obok, którzy poinformowali mundurowych, że ich saąsiadką jest samotna, starsza pani. Policjanci niewiele się zastanawiając wyważyli drzwi lokalu. W kłębach dymu ograniczających widoczność do zera, zaczęli przeszukiwać pokoje w poszukiwaniu kobiety. Gdy dotarli do starszej pani, nie dawała ona żadnych oznak życia. Natychmiast wynieśli ją na zewnątrz i ugasili zarzewie ognia.

Po chwili na miejsce przyjechali strażacy i pogotowie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że w mieszkaniu zapalił się dywan i kołdra. Lekarz zadecydował o przewiezieniu pokrzywdzonej i interweniujących policjantów na obserwację do szpitala.

Autor artykułu:

Nielegalne specyfiki w seksshopach

January 30th, 2008

Ponad 1350 opakowań nielegalnych leków, suplementów diety i innych specyfików zabezpieczyli funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Stołecznej Policji. Medykamenty sprzedawane były klientom warszawskich seksschopów. W policyjnej akcji uczestniczyli również specjaliści z Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego. Wartość zabezpieczonych farmaceutyków wynosi ponad 130 tysięcy złotych.

Dokładnie o godzinie 11:30 stołeczni policjanci zajmujących się przestępczością gospodarczą razem ze specjalistami Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego rozpoczęli kontrole w kilku warszawskich seksshopach. Funkcjonariusze posiadali informacje, że w sklepach oferowane są klientom leki, suplementy diety i inne preparaty niewiadomego pochodzenia. Kontrola potwierdziła te wiadomości.

Na miejscu policjanci i pracownicy Inspektoratu Farmaceutycznego dokładnie sprawdzili wszystkie medykamenty oferowane do sprzedaży. Większość z nich stanowiły produkty, które prawdopodobnie nielegalnie sprowadzono zza granicy. Nie posiadały one polskojęzycznych ulotek informacyjnych. Brakowało również informacji o dopuszczeniu tych produktów do sprzedaży na terenie Polski. Specjaliści stwierdzili, że handel tymi farmaceutykami nie powinien mieć miejsca. Ich sprzedaż jest niezgodna z przepisami karnymi, Ustawą – Prawo farmaceutyczne oraz Ustawą o bezpieczeństwie żywności i żywienia.

Ustawa Prawo Farmaceutyczne nie zezwala na wprowadzanie do obrotu środków farmaceutycznych niewiadomego pochodzenia. Policjanci zabezpieczyli łącznie 1357 opakowań różnego rodzaju produktów o wartości ponad 130 tysięcy złotych. Część oferowanych do sprzedaży farmaceutyków była przeterminowana.

Specjaliści zwracali uwagę, że kupno tego typu produktów może stanowić zagrożenie dla zdrowia osób, które je zażywają. Sprawa jest w toku.

Autor artykułu:

Zatrzymany złodziej telefou

December 31st, 2007

Policjanci z Pragi Południe zatrzymali 36- letniego Piotra Ł. podejrzewanego o kierowanie samochodem pod wpływem alkoholu. To, czy dopuścił się tego czynu, okaże się dopiero po uzyskaniu wyników badania krwi. Wiadomo natomiast, że zanim wsiadł za kierownicę auta ukradł telefon komórkowy wartości 1000 złotych.

Kilka minut po 03.00. w nocy policjanci z patrolówki otrzymali polecenie udania się na skrzyżowanie ulic Fieldorfa i Bora-Komorowskiego. Właśnie stąd przed chwilą miał odjechać samochód kierowany prawdopodobnie przez nietrzeźwego mężczyznę.

Mundurowi szybko zlokalizowali opisywane auto. Kierowca właśnie zaparkował je pod jednym z bloków na terenie Gocławia. Funkcjonariusze natychmiast podjęli interwencję. Mężczyzna twierdził, że nie ma przy sobie żadnych dokumentów, nie posiada też rzekomo prawa jazdy, a badaniu alkomatem nie zamierza się poddać. Kierowca został przewieziony do szpitala w celu przeprowadzenia badania krwi. Tam też okazało się, że zatrzymany w kieszeni spodni miał prawo jazdy.

W czasie, kiedy patrolowcy wykonywali czynności z Piotrem Ł. inna załoga została powiadomiona przez mieszkańców jednego z mieszkań bloku, pod którym parkował zatrzymany kierowca, że współlokator ukradł telefon komórkowy. Aparat został wyjęty z kieszeni kurtki jednego z gości, odbywającej się tam imprezy. Wzywający policję podali personalia sprawcy kradzieży. Okazał się nim nie, kto inny, jak tylko sam Piotr Ł. Funkcjonariusze jeszcze w szpitalu w kieszeni Piotra Ł.znaleźli skradziony telefon. Dziś po przeprowadzeniu wszystkich czynności wróci on do pokrzywdzonego, który jego wartość oszacował na kwotę 1000 złotych.

Piotr Ł usłyszy dziś zarzut dokonania kradzieży. Dodatkowo przyjdzie mu odpowiedzieć za popełnienie wykroczeń: odmowy podania danych personalnych i okazania dokumentu tożsamości. W momencie, kiedy zostanie zbadana pobrana wczoraj krew, okaże się też, czy Piotr Ł. zostanie ukarany za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu.

Autor artykułu:

Zgłosiła fikcyjną kradzież

December 27th, 2007

Kolejną fikcyjną kradzież samochodu wykryli kryminalni z Bielan i Żoliborza. W trakcie ustalenia przebiegu wydarzeń dotyczących kradzieży fiata panda wyszło na jaw, że 29-letnia Marta K. złożyła fałszywe zawiadomienie o przestępstwie, którego nie było. Coraz więcej takich przypadków ujawniają policjanci i coraz częściej oszuści trafiają przed oblicze sądu.

Z policyjnych obserwacji i doświadczeń wynika, że coraz bardziej popularną metodą przestępczą jest zgłoszenie fikcyjnej kradzieży samochodu. Osoba zgłaszająca popełnienie takiego przestępstwa, liczy na wypłatę pieniędzy z odszkodowania, jednocześnie otrzymując gotówkę za wcześniejsze sprzedanie swojego auta na części. Funkcjonariusze oszacowali, że na terenie Bielan 1/5 wszystkich zgłoszeń to „fikcje”. Przestępcom wydaje się, że jest to łatwy sposób zarobienia dodatkowych pieniędzy. Każda z zatrzymanych osób liczyła, że jej się uda.

Policjanci coraz skuteczniej wykrywają tego typu przestępstwa, a nieuczciwi zgłaszający trafiają przed oblicze sprawiedliwości. Osoby decydujące się na fikcyjne zgłoszenie kradzieży samochodu, często nie zdają sobie sprawy z tego, że jest to potrójne przestępstwo. Po pierwsze, odpowiadają za zgłoszenie przestępstwa, którego nie popełniono, po drugie, za składanie fałszywych zeznań, po trzecie, za oszustwo wyłudzenia odszkodowania z zakładu ubezpieczeniowego.

Przykładem realizacji takiej sprawy była kradzież fiata panda zgłoszona na początku października przez 29- letnią Martę K. Od razu po otrzymaniu informacji, do pracy przystąpili kryminalni ze specjalnej komórki zajmującej się przestępczością samochodową. Policjanci przesłuchali Martę K. i zaczęli zbierać informacje mogące pomóc w ustaleniu sprawców kradzieży. W miarę rozwoju sprawy funkcjonariuszom mieli większe podejrzenia. Przypuszczali, że zgłoszona kradzież, nie miała w ogóle miejsca. Kryminalni po dokładnym sprawdzeniu i przeanalizowaniu informacji, byli już pewni, że zgłaszająca nie mówi prawdy. Po prawie dwóch miesiącach wytężonej pracy operacyjnej i dochodzeniowej, funkcjonariusze zebrali materiał potwierdzający ich przypuszczenia. Okazało się, że samochód nie został skradziony ale przekazany przez samą właścicielkę znajomemu, który obiecał, że zajmie się “rozbiórką” samochodu .

Autor artykułu:

Zabezpieczone narkotyki, kastet i tablice rejestracyjne

December 27th, 2007

Policjanci ze stołecznego wywiadu zatrzymali podczas kontroli drogowej cztery osoby podejrzane o posiadanie środków odurzających. Mundurowi zabezpieczyli marihuanę, kastet oraz dwie niemieckie tablice rejestracyjne. Teraz Krzysztof Sz., Artur K., Andrzej Sz. i Piotr W. będą wyjaśniać policjantom pochodzenie tych rzeczy.

Wszystko wydarzyło się wczoraj wieczorem. Policjanci ze stołecznego wywiadu pełnili służbę na terenie Ochoty. Kilka minut po godzinie 21:00 przejeżdżali Al. Niepodległości. Właśnie tam obok Pola Mokotowskiego zatrzymali do kontroli pędzącą skodę octavię. W środku auta siedziało czterech młodych mężczyzn. Młodzieńcy podczas legitymowania i kontroli zachowywali się bardzo nerwowo i agresywnie.

Gdy wywiadowcy przeszukali samochód znaleźli narkotyki. Na tym jednak się nie skończyło. W aucie ponadto były ukryte dwie niemieckie tablice rejestracyjne oraz kastet. Cała czwórka została natychmiast zatrzymana i przewieziona do komendy przy ulicy Opaczewskiej.

23 letni Krzysztof Sz., 20 letni Artur K., 29 letni Andrzej Sz. i 21 letni Piotr W. noc spędzili w policyjnej celi. Dziś będą wyjaśniać dochodzeniowcom pochodzenie zabezpieczonych rzeczy.

Autor artykułu:

Poszukiwani za podpalenie samochodu minister Julii Pitery

December 4th, 2007

Policjanci z Komendy Stołecznej Policji poszukują osoby związane ze sprawą podpalenia samochodu minister Julii Pitery. Ekspertyza biegłych z zakresu pożarnictwa nie wykluczyła wcześniejszych podejrzeń funkcjonariuszy, że mamy w tej sprawie do czynienia z podpaleniem, nie zaś samozapłonem auta. Już od wczoraj, decyzją komendanta stołecznego Policji wykryciem tej sprawy zajmują się policyjni eksperci z wydziału kryminalnego i dochodzeniowo-śledczego Komendy Stołecznej Policji.

Komendant Stołeczny Policji insp. Jacek Olkowicz powołał specjalną grupę operacyjno-śledczą do ustalenia sprawcy podpalenia auta. W skład grupy weszli najlepsi policjanci z wydziału kryminalnego, dochodzeniowo-śledczego, wydziału dw. z terrorem kryminalnym i zabójstw KSP oraz z warszawskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego KGP.

Policja dysponuje już wynikami ekspertyzy biegłych z zakresu pożarnictwa i elektryki samochodowej. Ich opinie nie wykluczyły podejrzeń funkcjonariuszy, co do podpalenia samochodu minister Julii Pitery. Według jednego biegłego najprawdopodobniej „przyczyną pożaru było płomieniowe zewnętrzne podpalenie”, drugi z nich stwierdził, że „znaleziona w pobliżu auta tkanina mogła być nasączona benzyną”.

Tuż po samym pożarze auta do działań przystąpili policjanci z Mokotowa i laboratorium kryminalistycznego Komendy Stołecznej i Komendy Głównej Policji. Ich spostrzeżenia oraz informacje, które zebrali wskazywały, że ford focus, który spłonął przedwczoraj w nocy na warszawskim Mokotowie nie uległ samozapaleniu – jak sugerowali strażacy przybyli na miejsce, ale mogło tam dojść do celowego działania osób trzecich.

To podejrzenie zadecydowało, że jeszcze przed uzyskaniem ostatecznej ekspertyzy biegłych podjęto działania mające na celu potwierdzenie, bądź wykluczenie w nim udziału osób trzecich. Już wczoraj decyzją komendanta stołecznego Policji sprawę pożaru auta przejęli policjanci z Komendy Stołecznej Policji. Policyjni eksperci z wydziałów kryminalnego i dochodzeniowo śledczego, wspierani przez ekspertów z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Stołecznej Policji docierają do kolejnych świadków, zabezpieczają kolejne dowody w tej sprawie. Policjanci przejrzeli i zabezpieczyli nagrania z kamer monitorujących okolicę, w której doszło do spalenia auta. Policjanci robią wszystko by jak najszybciej zatrzymać osoby związane z podpaleniem samochodu Julii Pitery.

Autor artykułu:

Zabójca za kratami

December 3rd, 2007

Zaledwie 48 godzin zajęło policjantom z Mińska Maz. ustalenie i zatrzymanie sprawcy zabójstwa. 37-letni Sławomir G. na jednej z klatek schodowych dotkliwie pobił 47-latka, który w wyniku odniesionych obrażeń zmarł. Grozi mu teraz nawet dożywocie.

Wszystko zaczęło się w nocy z czwartku na piątek w ubiegłym tygodniu. Na jednej z klatek schodowych bloku w centrum Mińska Mazowieckiego, znaleziono zwłoki 47 letniego mężczyzny. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynikało, że padł on najprawdopodobniej ofiarą pobicia. Dochodzeniowcy bardzo dokładnie zbadali miejsce zdarzenia i zabezpieczyli wiele śladów.

Do rozwiązania tej śmiertelnej zagadki włączyli się również kryminalni, którzy rozpoczęli typowania osób, mogących mieć związek ze śmiercią 47-latka. Już następnego dnia policjanci zatrzymali kilka osób, które mogły mieć kontakt z ofiarą. Niczym po nitce do kłębka policjanci badali różne wątki. Zbierano dowody, które mogłyby pomóc w zatrzymaniu zabójcy.

Policyjny trop wiódł na sąsiednie osiedle. Tam właśnie, w sobotnie popołudnie kryminalni zatrzymali 37 letniego Sławomira G., którego podejrzewano o śmiertelne pobicie. Jak ustalili funkcjonariusze między ofiarą , a Sławomirem G. doszło do kłótni. W wyniku nieporozumienia 37-latek śmiertelnie pobił ofiarę. Zatrzymany już usłyszał zarzut zabójstwa. Z policyjnych kartotek wynika, że już wcześniej był karany, między innymi za rozboje. Prokuratura wnioskuje teraz o areszt tymczasowy dla zatrzymanego. Za czyn, który popełnił grozi mu nawet dożywotnie więzienie.

Autor artykułu: